Tak się zaczęło

 

Podobno urodziłam się w czepku.

„Pamiętam”, że to była niedziela.

Więc zgodnie z przesądem miałam być leniwa, niechętnie brać się za cokolwiek i polegać wyłącznie na innych.

Sorki Mamuś  :)

 

3 latka

 

Pierwszy moment przełomowy w moim życiu, o którym nie miałam pojęcia, że będzie przełomowy.

Wysoka gorączka poluźnia mi mięśnie prawego oka i od tej pory „zezol” towarzyszy mi przez wiele lat.

Takie małe piętno, wydawać by się mogło, na całe życie.

 

18 stka

 

I pierwsza własna decyzja.

Operacja na oczy.

Nieudana.

Druga własna decyzja.

Kolejna operacja na oczy.

Udana!

 

Takie tam 

 

A potem chłopaki, miłości, studia, praca, ślub, studia, praca.

I ON  :)

3950 wagi i 59 centymetrów szczęścia.

I najlepsza rola w życiu.

Mama!

Jedyna taka.

Wyjątkowa.

 

Potem

 

A potem już życie.

Uczenie dzieci w szkole.

Decyzja o własnej firmie.

 

Drugi moment przełomowy w moim życiu.

Umiera mój 21 –letni brat.

Miesiąc po swoim ślubie.

Jego żona jest w ciąży…

 

Wystarczy?

Nie!

Rozstanie z ojcem dziecka…

Własne decyzje.

Różne doświadczenia.

Złe doświadczenia.

Faceci.

Rozczarowania.

Dobre doświadczenia.

Paweł.

Znowu początek.

 

 

Dziś

 

A dziś?

Jest!

Mnóstwo doświadczeń.

 

I mój manifest na moje 45 urodziny:

 

  1. Mam dość ludzi, którzy mnie wykorzystują, dymają, oszukują i udają, że jest inaczej, bo jestem „zielona” i, i tak nic nie powiem. Otóż mówię, że wiem, że TO robisz! I mówię: KONIEC!
  2. Uśmiecham się na widok tych, którzy udają kogoś, kim nie są i nie mają odwagi być sobą. I dookoła głoszą swoją „zajebistość”, która jest fałszywa! Chodzące ideały, którym zawsze i wszystko się udaje… Trzymam kciuki za powodzenie tej iluzji!
  3. Wspieram całym sercem tych wszystkich, którzy chcą, aby ich życie było wyjątkowe i mają swoje marzenia, które stają się ich celami.
  4. Oświadczam, że biegam, bo chcę być sprawna. Akceptuję swoją oponkę na brzuchu, nie zrezygnuję z lodów waniliowych z wiśniami i tiramisu oraz z dobrego wina i innych cudów tego świata. A swoje nogi lubię!
  5. Nie będę udawała, że lubię tylko sałatki, gotowane warzywa i jałowe smaki. Kocham tatar, schabowe i pierogi z mięsem. Nawet kosztem dodatkowego kilograma. Choć oczywiście cudnie by było mieć 7 kg mniej :)
  6. Nie akceptuję tych, którzy złośliwie komentują innych, zazdroszczą, nie mają swojego własnego zdania i zabierają innym wiarę w siebie, tylko dlatego, że myślą, że są w czymś lepsi od innych. Brak jest mojej zgody na zabieranie innym ich wartości!
  7. Z pokorą podchodzę do tych, którzy pokonali swoje słabości, znaleźli siebie i są otwarci na informacje zwrotne.
  8. I…, dziękuję za wszystkich, którzy dobrze mi życzą, za tych, dzięki którym się uczę i tych, którym mogę coś dać od siebie.

 

45 lat

 

Dziś, skończyłam 45 lat.

25 lat temu byłam w wieku mojego Syna.

Wierzyłam w swoje ideały.

W wolność, miłość i niezależność.

 

I co?

Nic się nie zmieniło!

Dziś, nie tylko w nie wierzę.

One są!

I staram się zgodnie z nimi żyć!

 

Jedna różnica

 

Dziś już nie chcę niczego udawać.

Być fajniejszą, bo inni tego oczekują.

Udawać, że jestem szczęśliwa, kiedy wyję z rozpaczy.

Uśmiechać się, kiedy jest mi źle (bo ludzie na Fejsie zobaczą, że czasem bywa słabo).

Robić coś, bo należy, wypada, albo powinnam.

Albo robić coś, żeby świat zobaczył jaka jestem wspaniałomyślna, ofiarująca siebie i łaskawa.

Walczyć o swoje!

 

Chcę móc po prostu być sobą.

 

Jeśli to Cię nie zadowala, usuń mnie ze swojego życia.

Jeśli akceptujesz moją niedoskonałość-jestem!

 

Mam nadzieję, kolejne 45 lat  :)